“I widzę teraz siebie trzy lata temu, widzę tego biednego małego chłopaka, stojącego niepewnie wśród wąskiego grona znajomych z gimnazjum przed głównym wejściem do szkoły. Do szkoły, ba! do liceum! Rozumiesz? Do liceum! Już nie jest gimnazjum, tu nikt ci nie będzie szedł na rękę, nie będzie dyktowania, do wszystkich z szacunkiem per pani profesor i baczność stojąc, oczy spuszczone i ryj przy ziemi, do liceum, gdzie szczeniactwo i gówniarstwo jest nietolerowane i determinuje nieformalne wykluczenie ze społeczności uczniowskiej, do liceum, gdzie panują zasady, gdzie jest tradycja i ową tradycję się kultywuje. Do liceum, które jest ostatnim przystankiem przed dorosłym życiem, które to liceum kończy się wraz z najważniejszym egzaminem - maturą.
A chuja tam prawda, bardziej public relation.
”